Koło PTTK Pracowników PP
Koło nr 8
Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego
Pracowników Politechniki Poznańskiej
5 maja 1964 roku z inicjatywy Włodzimierza Łęckiego - Prezesa Oddziału Międzyuczelnianego w Poznaniu, zostało utworzone Koło PTTK nr 8 Pracowników Politechniki Poznańskiej przy Oddziale Międzyuczelnianym PTTK w Poznaniu. Pierwszy Zarząd ukonstytuował się w składzie: W dniu 30 września 1964 roku nasze Koło liczyło sobie 26 członków. W pierwszym roku działalności zostały zorganizowane następujące wycieczki: Tak minął pierwszy rok działalności Koła, a potem poszło już siłą rozpędu. Jaki charakter miało mieć Nasze Koło, dla kogo działać i jak działać? Na te i inne pytania znajdujemy odpowiedź, czytając historię, albo wyrywkową kronikę działalności Koła...". Przez ten cały okres Koło wykształciło własny, indywidualny styl pracy, którego naczelną zasadą jest propagowanie i rozwój turystyki kwalifikowanej i krajoznawstwa. Ten styl tworzony był przez ludzi ambitnych, aktywnych, cieszących się nie kwestionowanym autorytetem i uznaniem. To Ci ludzie sprawili, że nasza działalność jest bogata i różnorodna, dzięki nim wycieczki zawsze cieszyły się dużym powodzeniem, dzięki nim powstała silna grupa turystyczna. Każdy z nich jest indywidualnością, każdy stanowi ważny, znaczący rozdział w historii Koła. Niektórzy już nie pracują w Politechnice Poznańskiej, inni wycofali się z aktywnej działalności, ale wielu jest takich, którzy są aktywni od samego początku. W sumie działalność Koła oparta jest na 100 członkach, którzy stanowią kadrę organizującą imprezy turystyczne dla całej Uczelni, jako że mamy monopol na ten rodzaj wypoczynku w Politechnice. Do tradycji Koła należą imprezy autokarowo-piesze, jednodniowe wypady w plener, Rajdy Pracowników Wyższych Uczelni, wyjazdy rodzinne, wyjazdy zimowe na narty, imprezy rozrywkowe (Andrzejki, zabawy karnawałowe). Oprócz turystyki pieszej prężnie działała Sekcja Turystyki Wodnej (sekcja kajakowa i żeglarska). Mamy również w swojej historii wyprawy zagraniczne (Piryn-Bułgaria, góry Słowacji, Wiedeń, czeskie Karkonosze). Przez lata tworzyła się specjalna postawa wśród członków Koła - nie tylko korzystać, ale i organizować. Chęć sprawdzenia się w tego typu działaniu uważane było za powód do dumy i punkt honoru. Nikt nie zabiegał o odznaczenia, nie było "chodzenia na punkty", praca w naszym Kole traktowana była i jest wybitnie hobbistycznie" (fragment z obchodów 25 lecia). Co rok pracownicy Politechniki Poznańskiej, miłośnicy turystyki i przygody oraz coraz szersze grono sympatyków obcowania z naturą spotykali się na szlakach turystycznych. Jaką moc miało wędrowanie członków naszego Koła niech świadczy poniższa prośba z dnia 11 maja 1965 roku:

Pan
Prof. dr K. Kapitańczyk
Przewodniczący Senackiej Komisji
Kształcenia Pedagogicznego
w/m
Zarząd Koła PTTK Pracowników Politechniki Poznańskiej
uprzejmie prosi Pana Profesora o przesunięcie terminu egzaminu
z kształcenia pedagogicznego na dzień 1 czerwca br. następującym
asystentom Wydziału Budowy Maszyn:
  • Baer Jerzy
  • Dopierała Adam
  • Joniak Stefan
  • Kaczmarek Lech
  • Kostrzewa Katarzyna
  • Kwaśnikowski Jerzy
  • Mikołajski Eugeniusz
Wymienieni asystenci zgłosili się na wycieczkę autokarową
organizowaną przez nasze Koło w dniach 2-7 czerwca br.
Podpisani
Prezes Koła/mgr inż. K. Marcolla/

Tak, tak egzaminy się przenosiło, aby powędrować. Jak wynika z dokumentacji Koła, byliśmy inicjatorami zakupu autokaru dla Politechniki Poznańskiej. 14 stycznia 1965 roku Prezes Krystian Marcolla wystąpił z pismem do J.M. Rektora PP prof. Zbigniewa Jasickiego o "przychylne rozpatrzenie sprawy zakupienia
autokaru dla PP.... ,który pozwoli na organizowanie w dowolnych i dogodnych dla nas terminach oraz po niższych kosztach wycieczek turystycznych i krajoznawczych..."


Wędrowanie naszych praojców Piastów


beskidy
Na jakie warunki mogli liczyć uczestnicy pierwszych wypraw turystycznych niech świadczy fragment programu wycieczki z 1967 roku w Beskid Żywiecki

"...nasza wycieczka ma charakter turystyczno-krajoznawczy, w związku z tym uczestnicy na pewno zaopatrzeni są w stroje, obuwie i ekwipunek (plecak, warnik zwany z niemiecka kocherem)... Nie należy się spodziewać komfortowych noclegów, łazienek, tudzież innych luksusów...".
Takie były początki obcowania z naturą.

Nasze Koło organizowało również zimowe wypady na narty, które pewnego razu skończyły się tak: Fragment ze sprawozdania z wycieczki do Andrzejówki w Górach Suchych w dniach 1 i 2 marca 1969 roku, opracowanego przez Aleksandra Szaflarskiego ... "O godz.16.oo wyjazd do Poznania. W czasie 45 minutowego postoju w Trzebnicy "rzut oka" na zabytkową kolegiatę. Kilka kilometrów za Trzebnicą awaria autokaru i dalsza podróż nim jest niemożliwa. Część uczestników na własną rękę autostopem jedzie do Poznania, a reszta podstawionym przez Ekspozyturę PKS w Trzebnicy autokarem jedzie do Obornik Śląskich na dworzec PKP. Ostatni uczestnicy są w Poznaniu na Dworcu Głównym o godzinie 2.08 dnia 3 marca 1969 roku". To były emocje, łza się kręci w oku.
Od początku powstania naszego Koła bardzo wydatnie pomagała nam Rada Zakładowa ZNP przy Politechnice Poznańskiej, wspierając finansowo i współorganizującdyplom wiele wycieczek. W roku 1971 nasze Koło liczyło już 120 członków. Odbył się również spływ kajakowy w dniach 14-29 lipca 1971 roku rzeką Wdą (wypożyczonymi jeszcze kajakami).
Już po 7 latach działania Koło dyplomnasze zostało dostrzeżone przez Zarząd Okręgu Poznańskiego PTTK, który przyznał nam Dyplom Uznania.
A oto, jak zagrzewał do wypraw w Góry Świętokrzyskie w roku 1972 kierownik wycieczki Ryszard Grajdek:
Ściągnijcie fartuchy białe lub popielate,
Zarękawki całe lub przetarte,
Porzućcie całki i różniczki, mikroskopy i probówki,
Dźwignice i przenośniki,
Ciśnijcie w kąt ciężkie uczone foliały,
Albowiem znów wybiła Wasza godzina,
Kiedy umysły rozżarzone wiedzą do białości
Zzielenieją i zbłękitnieją,
A uczone usta zawyją w zachwycie:
"jak dobrze nam zdobywać góry..."
tym razem Góry Świętokrzyskie,
których trasą pojedziemy i pójdziemy
/S.Antkowiak/

Od 1971 do 1988 roku odbywały się co roku Rajdy Pracowników Wyższych Uczelni. Były to spotkania na szlakach turystycznych pracowników wszystkich Uczelni Poznania.
Członkowie Koła jak i jego sympatycy wspólnie spędzali czas nie tylko na szlakach turystycznych. Odbywały się również imprezy rozrywkowe. I tak od 1972 roku bawiliśmy się na tradycyjnych andrzejkach w ośrodku Politechniki Poznańskiej w Borowym Młynie. Odbywały się również zabawy sylwestrowe w Tucznie (1983/84) i zabawy karnawałowe.
W roku 1973 zakupiono dla Koła sprzęt pływający z funduszu socjalnego Uczelni w ilości 6 kajaków oraz sprzęt turystyczny w postaci namiotów, materacy turystycznych, pasów kapokowych i pompek do materacy. W roku Jubileuszowym (10-lecie istnienia Koła) Zbigniew Tomaszewski tak zachęcał do wyjazdu w Beskid Śląski i Żywiecki:
Ni sława, ni kariera,
Ani szczęście ślubne
Nie dadzą Ci tyle zadowolenia,
Ile zapewni Ci nasza wycieczka.
TO JEST TO !!!
Czego potrzeba Twoim
Zwiotczałym mięśniom,
I zbyt szarym komórkom.
/S.Antkowiak/

W trakcie naszych wojaży po Polsce "objawiali" się różni artyści, poeci. Oto przykład twórczości turystycznej powstałej w trakcie lub po Karkonoszach'1976:
Karkonosze Blues
Jedziemy w Karkonosze,
Pan Wojtek wiezie nas,
Jedziemy w Karkonosze
w jesienny dobry czas.
Ref.
Blues jest wtedy /kiedy ?/
Kiedy człowiekowi dobrze jest !

Na trasie do Szwajcarki,
choć grzybów było w bród
Lecz znaleźć je w bigosie
daremny był to trud.

Andrzejek wraz z Romankiem
do Autobusu szli,
Lecz trasę pomylili
i byli bardzo źli.

Przewodnik był z fasonem,
powiedział to i sio,
Choć nie miał mikrofonu,
to jakoś mu tam szło.

Na zamku w Książu
dziś straszy nowy duch.
Na rykowisku jeleń,
amorków wierny druh.

Przyjemne to uczucie
zdobywać Śnieżki szczyt,
Ale z gwoździem w bucie
radości nadto zbyt.

Schronisko na Okraju,
wędrówki naszej cel,
niektórzy zdobywają
od strony czeskiej też.

Po całodziennym marszu
jest wrażeń świeżych moc,
Więc opowieści z trasy
znów zarywają noc.

Wracamy na Uczelnię,
dziś Śnieżka żegna nas
Wrócimy tutaj razem
niejeden jeszcze raz
Ref.
Blues jest wtedy,
kiedy człowiekowi jest źle.

W dniu 30 czerwca 1976 roku Koło nasze liczy 68 członków. Pierwszy wypad za granicę kraju - w góry Pirynu w Bułgarii poprowadził J.Rajski.
Naszym kierownikom, mogliśmy i możemy zaufać prawie bezgranicznie, że nie wyprowadzą nas na manowce, ale ...
"A pod czyjąż to egidą
nasi dziś turyści idą?
Czyjż to dowcip, swada, wdzięk
Sprawił, że Twe ciało mdłe
Razem z duchem w góry mknie?
Sam to Kilaś nas prowadzi!
Ale szeptem Ci poradzę:
Kompas zabierz, nie zawadzi..."

/S.Antkowiak/
Tak radzili organizatorzy XXI wycieczki w Beskid Niski w 1978 roku.

I stało się.
Dopiero co Koło zaczęło działać, a tu już I Złaz Weteranów Turystyki 5/6 maja 1979 roku w Drezdenku  (kierownik weteranów R.Grajdek). Za najmilszą i najlepszą turystkę w 15-letniej historii Koła uczestnicy Złazu uznali Staszkę Antkowiak, najmilszą i najlepszą kajakarką została Krystyna Adamska, a najlepszą i najmilszą żeglarką - Ela Harasymowicz.
Rok 1980 rozpoczął się zebraniem, na którym powołano do życia Sekcję Żeglarską, której przekazano dzięki Studium Wf i Rady Zakładowej ZNP dwa jachty typu Orion. Komandorem sekcji został Mirosław Staderski.
Na koniec każdej wyprawy jesiennej wybierani są Najlepsze turystki i Najlepsi turyści, którzy organizują tzw. spotkania powycieczkowe. Oto przykład jednego z wielu zaproszeń na taką imprezę po Podlasiu w 1981 roku:
but Jeśliś nawet złym szedł szlakiem,
Choć Ci Kilaś mieszał w kroku,
Przybądź pieszo lub rumakiem,
Swego nie szczędź nam widoku

Turystycznej braci grono!
Slajdy, śpiewy, moc wspominków!
Salę też już zamówiono -
203, tuż koło rynku.

12 listopada,
O godzinie osiemnastej,
Czy śnieg pada, czy deszcz pada,
Nie wałęsaj się za miastem.

Tu Cię czeka nie namiastka,
Przypadkowa koteryjka,
Lecz herbatka, miód i ciastka,
Oraz innych wrażeń kilka.

Co plebiscyt nam przyniesie?
Posypały się pytania.
Dziś już nie ma wątpliwości.
Podpisują się wybrani
Najmilejsze i Najmilsi


Jest rok 1984, 20 lat istnienia i działania naszego Koła. Jak ten czas leci !!!
W dniach 4/5 maja 1985 roku odbył się Zlot XX-lecia naszego Koła w Smolarni koło Trzcianki przygotowany przez Adama Dopierałę z trasami pieszymi opracowanymi przez Macieja Stroińskiego.
I tak doszliśmy do Srebnego Wesela. 13 maja 1989 roku w Lubiewie koło Drezdenka odbyło się spotkanie weteranów braci turystycznej, na którym przedstawiono referat okolicznościowy oraz wspominano minione piękne lata turystycznej przygody. Swoją obecnością zaszczycili nas Włodzimierz Łęcki (z inicjatywy którego doszło do utworzenia naszego Koła) jako przedstawiciel Zarządu Wojewódzkiego PTTK oraz Tadeusz Szewuła przedstawiciel Oddziału Międzyuczelnianego
Z okazji tej pięknej rocznicy uhonorowano wielu naszych turystów odznakami i dyplomami. W 1991 roku Koło nasze liczy 82 członków i bardzo wielu sympatyków.
Od roku 1992 nie otrzymujemy żadnych dotacji finansowych z Funduszu Socjalnego ani z innych źródeł. Nasze Koło tak musi się gospodarzyć, aby przygotowywać wycieczki maksymalnie oszczędnie, bez uszczerbku na atrakcyjności imprez. W związku z tym ilość wycieczek wyjazdowych wyraźnie zmalała (koszty przejazdu), ale za to większym powodzeniem cieszyły się wypady jednodniowe. Tutaj prym wiedzie Krystyna Balińska, która dzięki swojemu umiłowaniu przyrody zaraziła wielu miłośników wędrowania do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. To dzięki Krysi wielu turystów odkryło na nowo piękno naszej Wielkopolski. Np. tylko w roku 2000 Krysia opracowała aż 10 tras w okolicach Poznania. Lata 90-te przyniosły szalone tempo życia, ogromny postęp techniki. Wraz z postępem techniki wzrasta różnorodność i atrakcyjność materiałów archiwalnych. Mam tu na myśli piękne kroniki, sprawozdania pisane już na komputerach, filmy video, ale mimo wszystko nic nie zastąpi pięknych i niepowtarzalnych ujęć, chwil zatrzymanych w kadrze aparatem fotograficznym (nawet nienajlepszym). Dostęp do internetu pozwala na wyszukiwanie coraz to atrakcyjniejszych miejsc, cen konkurencyjnych, lepszych noclegów. Można przy jego pomocy wyznaczyć sobie marszruty w interesujące nas miejsca. Ale ten szalony postęp nie zastąpi niepowtarzalnej atmosfery, którą organizatorzy starają się zapewnić uczestnikom kolejnych wypraw. Śpiewów przy gitarze Jurka Nawrockiego nie zastąpi żadne radio stereo.
Latka lecą i, zanim się obejrzeliśmy, stuknęła nam 30-tka. Chociaż "na głowie szron, to w sercu ciągle maj". Słowa znanej piosenki pasują do nas jak ulał. Nic nie jest w stanie przeszkodzić naszym turystom w kolejnych wyprawach. Na obchody "urodzinowe" wybraliśmy Budziszewko, gdzie w dniach 28-29 maja 1994 r. zjechało prawie 70 osób. Gościem honorowym był urzędujący wówczas J.M.Rektor  prof. dr hab. Eugeniusz Mitkowski. Ognisko wspomnienia (narratorem był Aleksander Szaflarski przy wydatnej pomocy Staszki Antkowiak), spacer po okolicy. To wszystko sprawiło, że zabawa trwała do późnych godzin nocnych. Powstał specjalny śpiewnik "Przeboje 30-lecia". A oto fraszka napisana na tę okoliczność:
30-lecie Tak od Ewy do Andrzeja
Nasza się historia plecie
A że pięknie nam się żyło
100 lat na Trzydziestolecie
Lata 1996-1998 nie obfitowały w wiele imprez. Odbyły się tradycyjne wyjazdy w góry, wypady do Jaru Śnieżycy, spotkania jednodniowe. Stan członków drastycznie zmalał, ale sympatyków nie brakowało, a uczestników wycieczek był zawsze komplet. W roku 1999 nowe władze Koła zaczęły swoją działalność od reaktywacji liczebności członków. Tak więc w roku 2001 stan Koła wynosi 46 członków. Przy wydatnej pomocy wszystkich członków, jak i sympatyków, rozpoczęliśmy wojaże po Wielkopolsce. Staramy się, aby nawet jednodniowe spotkania odbywały się w plenerze. Jest to świetna okazja do czynnego wypoczynku. W roku 1999 odbył się następny Jubileuszowy, z okazji 35-lecia istnienia naszego Koła, dwudniowy wyjazd do Lubrzy koło Świebodzina. Organizatorem był Grzegorz Baer.
Ostatni rok 1000-lecia, XX-Wieku - rok 2000. Jak to dumnie brzmi. Chcieliśmy efektownie i efektywnie zakończyć ten okres naszego istnienia. Staraliśmy się w miarę naszych możliwości urozmaicić naszą działalność. I chyba nam się udało. 10 wypraw Krystyny Balińskiej po Wielkopolsce, wyjazd do Wiednia, Żuławy i spotkania towarzyskie w plenerze, to wszystko, co zrealizowaliśmy w 2000 roku. Wkraczamy w nowe 1000-lecie, XXI-wiek. Co nam przyniosą najbliższe lata? W 2001 roku mieliśmy okazję zwiedzić przepiękną Chorwację, jak również nie mniej piękne nasze polskie Kaszuby.
Jeśli tylko nasi członkowie i sympatycy będą chcieli z nami wędrować, to mam nadzieję, że duch prawdziwego turysty nie zniknie nigdy.
Opracowała
Ewa Grobelska
Koło PTTK Pracowników PP
Administracja strony: Joanna Loręcka Joanna.Lorecka@put.poznan.pl Koło PTTK nr 8 Pracowników Politechniki Poznańskiej
Strona znajduje się na serwerze Politechniki Poznańskiej
[Rozmiar: 718 bajtĂłw]